magda jest zaliczana do tych z umiarkowanym sprytem.w zasadzie nauczyła sie liczyc do 10, pisac swoje imie i kolorowac obrazki niewychodzac za linie.za to bywa chętna do zmywania naczyń nie tłukac szkanek nawet.
przyjechała ze swoja mamą do mnie z miejscowosci o 25 km od miasta.
przyjechała ze swoja mamą do mnie z miejscowosci o 25 km od miasta.
dzis magda potrzebuje zdjęcia do legitymacji gimnazjalnej.
już przed lustrem u samego fotografa matka poprawila jej grzywke.magda spochmurniala jakby matka zawaliła jej koncepcje legitymacyjną.jakby nagle zbrzydła i nie chciala sie pokazac tak swiatu.
już przed lustrem u samego fotografa matka poprawila jej grzywke.magda spochmurniala jakby matka zawaliła jej koncepcje legitymacyjną.jakby nagle zbrzydła i nie chciala sie pokazac tak swiatu.
skuliła sie i wyburczala.
-nie chce zadnego zdjęcia.
magda sie umie zapierać!umie tak ,ze kazdy wymieka.a jej oczny zez potęguje zapieranie ze jest serio i wrózy nieobliczalnosc magdową.
zebralismy sie w kolo madzi.matka magdy, ja ,fotograf ,zona fotografa....nawet ich pies wystawił łep z za drzwi
-co by ci magda pomogło?-zapytalam-czy jest taka rzecz która poprawiła by ci humor?
-klipsy-wyszeptała magda-chce miec zdjęcie w klipsach!
mamy trochę szczescia.
na przeciwko fotografa jest sklep z plastikowym badziewiem .
z klipsami w kolorze i ksztalcie dojrzałej czeresni magda bedzie miec zdjęcie gimnazjalne.
matka się zgodziła.
a za 7,50 uszczesliwc mozna magde na reszte dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz