brat sni mi sie zdecydowanie rzadko.przyjechal we snie od tak...zwyczajnie,jak wtedy co wyszedł z domu po marchewki i wrócil po 2 tygodniach.zwyczajnie..przyjechal z wizytą.z mamą bardzo chcialysmy zeby swiat dla niego wygladal tak samo jak przed jego zniknieciem.poszlismy odkopywac ojca z cmenatarza.brat nie wiedzial ze umarł.
połozylyśmy ojca do łózka.mama delikatnie otrzepywała ziemie którą ojciec miał we włosach i uszach. i trwało to większą cześć snu ...
mówiła
mówiła
-połózmy ojca twarza do sciany.bedziemy udawać ze ma grype.
twarz ojca zjadły robaki a tył był calkiem dobrze utrzymany i to dlatego.
brat nie przejal sie chorobą ojca tylko raz sie zdziwil dlaczego ojciec lezy w łóżku w garniturze?
brat zaczal pieknie zyć. przyprowadzał do domu dziewczyny ...prostytutki...
tego dla mnie bylo juz za wiele i postanowilam sie obudzić
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz